To były cudowne wakacje. Siedem dni wypełnionych słońcem, szumem fal i błogim lenistwem. Teraz zostały mi tylko wspomnienia i zdjęcia, którymi zamierzam ogrzewać swoją wyobraźnię w mroźne, zimowe poranki i wieczory. Zabieram Was dzisiaj ze sobą w krótką podróż w blasku zachodzącego słońca nad Morzem Czerwonym, tuż przy Marsa Alam. Jest to niezwykle spokojne i ciche miejsce, bez gwaru miasta, bez hord turystów. W drodze na plażę można spotkać kraba pustelnika, zwinnego gekona, a w krystalicznie czystej wodzie pływają kolorowe rybki.















Sukienka – TK Maxx ( podobna tutaj) ♦ Kapelusz – Camaieu (podobny tutaj) ♦ Sandały – Liebeskind (podobne tutaj) Okulary – Oscar de la Renta ♦ Torba – Zara
2 komentarze