Poza czekoladą, perfumy to najlepszy prezent jaki mogę sobie wyobrazić. Mówię tu oczywiście o swoich upodobaniach. Mam w swojej kolekcji sporo zapachów. Jako estetka lubię mieć ładne rzeczy, a opakowania perfum do takich należą. Wybierając zapachy kieruję się swoimi upodobaniami a nie panująca modą, biorę też pod uwagę porę roku. Najważniejsze jednak jest dla mnie, żeby perfumy dobrze współgrały z moją skórą, niestety nie każdy zapach do mnie pasuje. Dzisiaj nie pokażę Wam całej mojej kolekcji, na to nadejdzie jeszcze odpowiedni czas, natomiast opowiem Wam o moich trzech faworytach na sezon jesień/zima.


extrasmall-pl-ulubione-zapachy-na-jesienzime


SI ARMANI

extrasmall-pl-ulubione-zapachy-na-jesienzime-si-armani


Zapach, w którym po raz pierwszy zakochałam się na lotnisku w Paryżu. Psiknęłam się nim w perfumerii w strefie bezcłowej i był ze mną przez cały pobyt, bo przez przypadek psiknęłam też rękaw kurtki, którą miałam na sobie. Są ciepłe, kobiece i uniwersalne, będą dobre zarówno na dzień jak i na wieczór.


extrasmall-pl-ulubione-zapachy-na-jesienzime-si-giorgio-armani


Si Armani jest jak mała czarna, sprawdzi się na każdą okazję. Zapach jest mocny, na początku kwiatowy z nutą czerwonej porzeczki, później przechodzi w słodką wanilię, którą jedni kochają inni nienawidzą.

CHLOE CHLOEextrasmall-pl-ulubione-zapachy-na-jesienzime-chloe-chloe


To najstarszy zapach z tego trio. Podobnie jak Si Armaniego kojarzy mi się Paryżem, chociażby dlatego, że wąchałam je w firmowym sklepie Chloe. Jak dla mnie pachną elegancko, luksusowo. Są niezwykle trwałe i … popularne. Więc jeśli lubicie pachnieć oryginalnie, to niestety nie są Wam pisane. Warto też zaznaczyć, że zapach ma trochę mydlane nuty, więc też nie każdemu one pasują. Ja osobiście lubię zapach świeżości, czystego prania, więc Chloe są dla mnie pod tym względem idealne. Trzymają się długo, rozwijają powoli i etapami. Jeśli nie jesteście ich pewne, to zacznijcie od próbki.

BLACK OPIUM YSLextrasmall-pl-ulubione-zapachy-na-jesienzime-ysl-black-opium


Mój najnowszy jesienny nabytek Black Opium od Yves Saint Laurent. Opakowanie ozdobione cekinami, które mają podkreślać jego glam-rockowy charakter. Dla fanów słodkich i miłych perfum z nutką gorzkiej kawy. Przez pierwszą godzinę czuć tę kawę, jaśmin  i zapach jest naprawdę intensywny. Z biegiem czasu zaczyna łagodnieć i robić się po prostu piękny, słodki, znakomicie poprawiający nastrój, a to za sprawą wanilii. Mi się bardzo podoba, właśnie przez wzgląd na moją ukochaną kawę i wanilię. Trwałość jak na YSL nie jest powalająca, na skórze nie trzymają się tak długo, jak na przykład Si Armaniego, ale na ubraniach czy szalikach, jeszcze długo przypominają o swoim istnieniu. Przyjemnie otulają, więc dla mnie będą idealne na mroźne, zimowe dni.


extrasmall-pl-ulubione-zapachy-na-jesienzime-ysl


Pamiętajcie, że każdy ma swoje upodobania co do zapachów i to, co mi się podoba niekoniecznie będzie pasowało każdej z Was. Zapachy mają to do siebie, że lubimy je często ze względu na pozytywne skojarzenia jakie z nimi  mamy. Lubimy wracać do przyjemnych momentów w naszym życiu, zapachy kojarzą się z takimi miłymi chwilami, z emocjami i często dlatego ponownie wybieramy jakieś perfumy. Dajcie znać jakie są Wasze ulubione zapachy na jesień/zimę i co mogłybyście mi polecić.

2 komentarze