Macie swój ulubiony zapach? Ja mam kilku swoich ulubieńców, do których lubię wracać. Zapachy zmieniam sezonowo, na chłodniejsze dni wybieram cięższe perfumy, w których wyczuwalna jest nuta ambry i wanilii. Zauważyłam, że perfumy o tym składzie trzymają się u mnie długo i dobrze współgrają moją skórą. Latem przerzucam się na kwiatowe, lżejsze nuty.

Estee Lauder Sensuous Nude – mam je najdłużej, jest to zapach wydany w 2011 roku i określany jest jako orientalno – kwiatowy. Nutami głowy są bergamotka, mandarynka, pieprz i różowy pieprz; nutami serca są piżmo, jaśmin, konwalia, kokos i biały miód; nutami bazy są ambra, wanilia, nuty drzewne, heliotrop, drzewo sandałowe i piżmo. Zapach bardzo długo utrzymuje się na skórze, wyczuwam go później na szalikach, kurtkach czy na pościeli.


P1060039


P1060040


Chloe Eau de Parfum – zapach stworzony w 2008 przez duet znanych perfumiarzy Amandine Marie i Michel Almairac. Nutami głowy są piwonia, frezja i liczi; nutami serca są róża, konwalia i magnolia; nutami bazy są ambra i cedr virginia. Ten zapach udało mi się dostać w zestawie z balsamem i miniaturką perfum. Chloe jest uzależniająca. Nie lubię zapachów przekombinowanych i przeładowanych, one po prostu mnie męczą. Inaczej jest z Chloe – w prostocie tego zapachu tkwi jego urok. Pachnie bardzo świeżo i czuję się w niej po prostu kobieco i elegancko, niezależnie od tego, co mam na sobie. To klasyk, który chyba długo nie wyjdzie z mody.


P1060041


P1060043


Si Giorgio Armani – to mój najnowszy nabytek, a w zasadzie prezent. Te szyprowo-owocowe perfumy zostały wydane w 2013 roku, twórcą kompozycji zapachowej jest Christine Nagel ( stworzyła np. zapachy Jo Malone czy Miss Dior Cherie). Nutę głowy stanowi liść czarnej porzeczki; nutami serca są frezja i róża majowa; nutami bazy są wanilia, paczula, ambroksan i nuty drzewne. Otulające nuty kwiatowe dodają uroku jesienno-zimowemu klimatowi. Zapach jest jak kaszmirowy ciepły sweter, bardzo pierzasty, a jednak nie duszący. To cudo utrzymuje się na mojej skórze kilka dobrych godzin.


 

W tym roku latem będę używała zapachu Tommy Hilfiger Flower Marigold. Nutami głowy są mandarynka, pomarańcza i dzikie jagody; nutami serca są jaśmin, frezja, konwalia i piżmo; nutami bazy są drzewo sandałowe, cedr, ambra i wanilia. Całość jest słodka, kwiatowa, wakacyjna i radosna. Dostałam je w zestawie z żelem pod prysznic.


P1060037


P1060038


Czas na perfumy, których już nie mam, ale bardzo mi się w przeszłości podobały i z chęcią bym do nich wróciła. Jak jesteśmy przy zapachach kwiatowych, to koniecznie muszę wspomnieć o Pure DKNY A Drop Of Rose. Perfumy zawierają takie składniki, jak róża turecka, czarna porzeczka, magnolia, cedr, werbena i wanilia. Róża jest mocno wyczuwalna, ale nie jest nachalna, jest to raczej zapach świeżej, rozkwitającej, wiosennej róży.  Perfumy, dzięki dodatkowi werbeny nie są przesłodzone, raczej naturalne, czyste, a jednocześnie niezwykle kobiece.


pureDKNY-A-drop-of-Rose-1


Ostatni „letni” zapach to Ralph Ralph Lauren. Zamknięte w niebieskiej buteleczce owocowo-kwiatowe akordy, wydane w 2000 roku przez Alain Alchenberger. Nutami głowy są japoński osmantus, liść jabłoni i włoska mandarynka; nutami serca są magnolia, boronia i żółta frezja; nutami bazy są piżmo i biały irys. Zapach jest bardzo wakacyjny, już samo powąchanie korka powoduje uśmiech na twarzy i poprawia humor. Przywodzi na myśl ciepłe, słoneczne dni i beztroskie wakacje nad morzem. O dziwo, jak na taki lekki zapach, jest też bardzo trwały. Polecam z całego serca.


368593_fpx


Jakie perfumy Wy lubicie na zimę, a jakie na lato? A może nie stosujecie tego podziału i cały rok używacie tych samych zapachów? Napiszcie w komentarzach!

6 komentarzy