Jestem bardzo ciekawa, czy szara, plisowana spódnica przypadnie Wam do gustu. Jej poprzedniczka, którą możecie zobaczyć w tym poście, zawsze zdobywa Wasze serca na Instagramie. Tym razem mam na sobie wersję z nieco grubszego materiału i odpowiednią na jesienne temperatury.





Spódnica do połowy łydki to trudny temat, bo ciężko jest trafić z odpowiednią długością. Jeśli brzeg spódnicy wypada w najgrubszym miejscu naszej łydki, to temat jest z góry przegrany, nawet jeśli jesteście właścicielkami najszczuplejszych nóg na ziemi. Po prostu tak działa nasz mózg, widzi najszersze miejsce i dopowiada sobie, że Wasza noga pod tą spódnicą rozszerza się coraz bardziej (jak odwrócona piramida). Dlatego właśnie przy wyborze spódnicy do połowy łydki trzeba zwrócić uwagę na to, dokąd sięga. Mam nadzieję, że udało mi się odpowiednio dobrać swoją. Dajcie znać, czy macie podobne spódnice w swojej szafie.





Czarny golf to idealna baza i powinien znaleźć się w każdej szafie. Swój kupiłam dwa lata temu w Zarze, ale ostatnio widziałam go ponownie w sklepie, więc zajrzyjcie przy okazji zakupów. W tym roku zamierzam go nosić pod marynarkę lub tak jak dzisiaj z kilkoma naszyjnikami.



Plisowana spódnica ♦ Golf – tutaj ♦ Czółenka – Tova (podobne tutaj) ♦ Torebka – Zara (podobna) ♦ Naszyjniki – H&M
10 komentarzy