Czy Wy też macie takie wrażenie, że Święta skończyły się w tym roku za szybko? Na szczęście udało mi się trafić na jeden ładniejszy dzień (ładniejszy, czyli taki, kiedy nie padał deszcz) i wybrałam się z siostrą i jej psem na spacer. Podobno w nadchodzący weekend mają pojawić się mrozy i opady śniegu. Jak to zrobić by nie wyglądać zimą jak ludek „Michellin”? Przede wszystkim warto postawić na ciepły płaszcz, a nie na kurtkę puchówkę, która do wspomnianego wcześniej ludka nas upodabnia. Płaszcz, który mam na sobie ma w składzie 80% wełny dziewiczej i bardzo przyjemnie grzeje. Wełna dziewicza (lambswool) to wełna z pierwszego strzyżenia, czyli tak zwana wełna pierwotna. Zawiera przynajmniej 1/3 wełny jagniąt, dzięki czemu włókno zachowuje niezwykłą delikatność, jest miłe w dotyku i nie gryzie.




Druga kwestia to uszczelnienie wszystkich strategicznych punktów – szalik, czapka i rękawiczki są obowiązkowe. Jeśli jesteście dużymi zmarzluchami, to pod płaszcz można założyć dodatkowo kurtkę ramoneskę. Na zdjęciach widzicie tylko szalik i czapkę, ale musicie uwierzyć mi na słowo, chwilę po założyłam też rękawiczki.




Na mojej liście są też ciepłe swetry, najlepiej z dodatkiem szlachetnych materiałów (kaszmir, angora, alpaka), wtedy nie tylko fantastycznie grzeją, ale też dłużej wyglądają ładnie i przyjemniej się je nosi. Tego typu swetry wcale nie muszą być drogie, rok temu udało mi się upolować na allegro świetny, szary golf firmy J. Crew za kilka groszy.

A co Wy wybieracie, gdy na zewnątrz jest zimno i do wiosennych, wesołych kolekcji jeszcze daleko?









Ubierz się podobnie:

Płaszcz – Simple Collection ♦ Bluza – Camaieu (podobna tutaj) ♦ Czapka, szalik – Monika Kamińska (podobne tutaj i tutaj) ♦ Jeansy – Mango ♦ Torebka – SheIn ♦ Botki – New Look lub Bullboxer

 

 

7 komentarzy