Nie jestem minimalistką i jest mi z tym dobrze. Mimo, że nie lubię wokół siebie nadmiaru rzeczy i chaosu, który powodują, to wiem, że mam dookoła siebie całkiem niezły zbiorek różnych przedmiotów. I w zasadzie, z tym też mi dobrze. Zdarza mi się zapomnieć, że coś mam i z radością to znaleźć po długim czasie. Mam swoje sposoby na porządkowanie przestrzeni wokół siebie – często upycham rzeczy w pudełka, na zasadzie „co z oczu, to z serca”. A po pół roku czuję się jak Amelia odkrywająca tajemne pudełko w łazience za kafelkami. Chcę powiedzieć, że mimo, że panuje ostatnio moda na przypinanie sobie etykietek jak bycie minimalistą, bycie vege, czy też zaczynanie świąt tuż po święcie zmarłych, kiedy znicze na grobach jeszcze się palą, to ja się na to nie piszę. Powtórzę raz jeszcze, nie jestem minimalistką, wręcz śmieszą mnie ludzie, którzy twierdzą, że są, po czym kupują 10-ty kubek do kolekcji, albo kolejną świeczkę (tu można wstawić dowolny niepotrzebny i nieminimalistyczny przedmiot). Ja z czystym sumieniem mogę sobie ten kubek kupić, mimo że w szafce stoi ich już piętnaście. Tak samo nie jestem vege, więc jeśli jem posiłek złożony głównie z roślin, to nie muszę się z tym afiszować i podkreślać, że ser na tej pizzy nie miał nic wspólnego z krową. A co do świąt? Lubię święta, ale lubię też na nie czekać i dać się rozwinąć atmosferze. Lubię powoli wchodzić w ten nastrój, wybierać prezenty dla bliskich, szukać choinki i zajadać się mandarynkami.

Do napisania tego posta i podzielenia się z Wami moimi przemyśleniami zainspirowała mnie Natalia z Simplife, która nie może się doczekać, aż minie moda na minimalizm. Muszę powiedzieć, że się z nią zgadzam, ja też nie mogę się tego doczekać. Liczę też, że kiedyś nastaną takie czasy, kiedy ludzie przestaną do wszystkiego przyklejać etykietkę. Słuchałam ostatnio w radio ciekawej audycji, pewnemu artyście urodził się synek, miał może miesiąc, może dwa. Niewiele da się o takim małym człowieku powiedzieć i to właśnie powodowało w odwiedzających go ludziach dyskomfort. Pytali więc o znak zodiaku – „a skoro skorpion, to będzie świetnym politykiem”. A ta zmarszczka na czole  – to znak, że będzie potrafił postawić na swoim. Przykładów było więcej, po prostu nie pamiętam ich wszystkich, utkwiło mi natomiast w pamięci właśnie to szufladkowanie, nawet takiego małego człowieka, który ma całe życie przed sobą i mnóstwo czasu na to, by stać się kimś, by zostawić po sobie ślad na Ziemi.


extrasmall-pl-white-dress-black-leather-jacket


extrasmall-pl-white-dress-black-leather-jacket-zara


extrasmall-pl-white-dress-black-leather-jacket-simple-outfit


extrasmall-pl-white-dress-black-leather-jacket-daniel-wellington


Jedyny minimalizm, który akceptuję to ten w palecie barw. Dlatego w dzisiejszej stylizacji skupiłam się na 2 kolorach – bieli i czerni. Taki minimalizm w stroju powoduje, że całość wygląda skromnie i harmonijnie. Z powodzeniem możecie się tak ubrać do pracy, do szkoły. Jeśli chcecie, by zestaw był bardziej formalny, załóżcie marynarkę zamiast skórzanej kurtki.


extrasmall-pl-white-dress-black-leather-jacket-look


extrasmall-pl-white-dress-black-leather-jacket-curly-hair


extrasmall-pl-white-dress-black-leather-jacket-lwd


Ubierz się podobnie:extrasmall-pl-ubierz-sie-podobnie

Sukienka – Zara Kurtka – Even&Odd Botki – Zalando Zegarek – DW 34 mm ( z kodem DWextrasmall 15% zniżki)

Jestem bardzo ciekawa jakie jest Wasze zdanie na temat minimalizmu i przypinania łatek do wszystkiego co nas otacza. Dajcie znać w komentarzach!

15 komentarzy