W dni takie jak dzisiaj, kiedy jest zimno, a muszę spędzić na dworze więcej niż 15 minut, stawiam na warstwy. Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że to najpewniejszy sposób na to, by nie zamarznąć, a w razie przegrzania, można zdjąć jedną (z wielu) warstw. Dzisiaj moją dodatkową warstwą grzewczą była beżowa kamizelka z lejącym wykończeniem. Od dawna miałam ochotę sobie taką kupić jednak te, które znalazłam w ofercie kilku sklepów były wyłącznie w jednym rozmiarze. Niestety w przypadku produktów „one size” okazuje się, że nie każdemu taki „one size” pasuje. Podobnie było w moim przypadku, jednak za namową krawcowej postanowiłam zatrzymać kamizelkę i tylko odrobinę ją zmniejszyć. Jeśli śledzicie mój Instagram, to możliwe, że widziałyście jaka była wielka na początku. Teraz wygląda dokładnie tak, jak sobie wymarzyłam.











Ubierz się podobnie:

Jeansy – Stradivarius Kurtka – Mango Kamizelka – Monashe Botki – Zara Kubek – Starbucks Czapka – Even&Odd Rękawiczki – Vero Moda
1 Komentarz