Mimo, że oficjalnie mój „salon” nie jest jeszcze wykończony tak, jakbym tego chciała, to pomyślałam, podzielę się z Wami poszczególnymi ( i bardziej znaczącymi) etapami jego urządzania. Dziś chciałabym Wam pokazać stolik kawowy, który wielokrotnie przewijał się przed moimi oczami na Pintereście, jednak nigdy nie przypuszczałam, że będzie on pochodził z Ikei.
Dopiero zupełnie przypadkiem zobaczyłam go na Instastories jednej z Was i zapaliło mi się światełko. To TEN stolik! Jakie było moje zdumienie, kiedy dowiedziałam się, że szwedzki producent mebli ma go w swojej ofercie i jest to projekt Johan’a Kroon. Nie namyślałam się długo i następnego dnia pojechałam do Janek, gdzie znajduje się najstarsza w Polsce Ikea.



Stolik VITTSJÖ kosztuje 199 zł i składa się z dwóch części, które mogą funkcjonować zarówno razem jak i osobno. Blat jest z hartowanego szkła, stelaż ze stali proszkowanej. Szkło tworzy wrażenie lekkości i zwiewności,  a równe, nieskomplikowane linie metalu nadają meblowi graficzny wyraz i tworzą atrakcyjną ramę.





Montaż jest dziecinnie prosty (zwłaszcza, że Ikea dba o to, żeby każdy etap składania mebla był dokładnie rozrysowany na instrukcji obsługi), potrzebny jest tak na prawdę jeden śrubokręt i jakieś 10 minut.




Mój stolik jest i raczej pozostanie czarny, ale trafiłam na jego wiele interpretacji na Pintereście. Zobaczcie z resztą sami, jak sprytnie można go zmienić za pomocą farby w sprayu i okleiny do mebli.












Na moim stoliku znajdziecie srebrną tacę (również IKEA), kilka świec z Zara Home i TK Maxx, książki i albumy oraz obowiązkowo świeże kwiaty. Dywan, kanapa i fotel również są z IKEA. Dajcie znać jak Wam się podoba!

 

 

11 komentarzy