Zebrałam z Waszej strony sporo pytań na temat mojej porannej pielęgnacji. W tym wpisie zaprezentuję Wam kosmetyki, których używam codziennie rano, natomiast w następnym pokażę Wam jak wygląda moja wieczorna pielęgnacja. Jeśli jesteście zainteresowane, to zapraszam do dalszej części posta.

Moim problemem jest skóra mieszana w kierunku tłustej, która na dokładkę jest delikatna i z pękającymi naczynkami. Nie jest łatwo zapewnić jej odpowiednią ilość nawilżenia tak, by jej też nie zapchać. Na ten moment sprawdza się u mnie poniższa pielęgnacja. Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj coś, co Was zainteresuje i jeśli postanowicie wypróbować, to koniecznie podzielcie się swoimi opiniami.

Płyn micelarny 

Rano zmywam nałożone wieczorem kosmetyki i przecieram twarz płynem micelarnym. Nie mam konkretnego ulubionego, używam tego, który akurat mam w szafce albo udało mi się trafić w promocji. Obecnie jest to płyn do cery wrażliwej Garnier. Jest to moja już któraś  butelka tego płynu. Pewnie większość z Was go zna i nie muszę go szeroko opisywać. Odpowiada mi w nim to, że dobrze radzi sobie z makijażem, jest delikatny i wydajny.


Krem pod oczy

Poranny krem pod oczy musi radzić sobie z opuchnięciami i cieniami. Niestety mam duże skłonności do zapuchniętych oczu, a jeśli się nie wyśpię, to robią mi się ciemne podkówki. Dlatego rano używam kremu z chłodzącą końcówką firmy Nuxe, jest to seria Nuxellence. Trzymam go w chłodnym miejscu w łazience, dlatego rano przyjemnie schładza opuchnięcia i obkurcza naczynia krwionośne. Ma dość gęstą, kremową konsystencję i lekko beżowy kolor, który spełnia jednocześnie funkcję korektora. Muszę przyznać, że jest znacznie lepszy od żelu z chłodzącą końcówką z Sephory, którego używałam wcześniej.


Serum z wit. C

Wiele z Was pewnie się zdziwi, że używam serum z witaminą C rano, a nie wieczorem. Tak, zazwyczaj kosmetyki z witaminą C należy stosować wieczorem, ponieważ zawarta w nich witamina C utlenia się pod wpływem słońca. W przypadku serum firmy Obagi sprawa ma się inaczej i producent zaleca wręcz, żeby stosować je właśnie pod krem na dzień. Używam go już od roku i nie zauważyłam u siebie żadnych przebarwień, którymi niektóre z Was się martwią. Poza tym serum rozjaśnia skórę, nawilża ją, pomaga minimalizować drobne zmarszczki i wzmacnia naczynka krwionośne. Zdaję sobie sprawę z tego, że serum Obagi jest drogie (moja wersja do skóry tłustej z 20% stężeniem wit. C kosztuje około 230 zł), jeśli nie jesteście gotowe na taki wydatek, z pewnością znajdziecie podobne produkty innych marek w niższej cenie.


Krem matujący

Po około 5 minutach od nałożenia serum nakładam krem matujący. Moje najnowsze odkrycie to matujący krem siarkowy naszej polskiej firmy Barwa. Jest lekki, a jednocześnie treściwy. Nie obciąża skóry, długo powstrzymuje moje sebum w ryzach, nie wałkuje się pod podkładem i ogólnie świetnie współgra z makijażem. Ma przyjemny cytrusowy zapach i kosztuje około 15 złotych.


Lekki krem BB

W dni kiedy nie chcę nakładać makijażu, albo wtedy, kiedy po prostu nie mam na to czasu, wklepuję na szybko lekki krem BB. W obecnej chwili jest to All Day Glow Double Wear od Estee Lauder, jest to miniaturka i kiedy ją skończę zamierzam przerzucić się na krem Avene Hydrance Optimale. Co do kremu BB Estee Lauder – nie jestem nim zachwycona. Ciężko się rozprowadza, na twarzy tworzą się smugi. Lubi też podkreślać suche skórki, których zazwyczaj nie widać. Cieszę się, że miałam okazję przetestować miniaturkę, bo szkoda by mi było wydanych pieniędzy na pełnowartościowy produkt.


Tak wygląda moja poranna pielęgnacja, jeśli macie jeszcze jakieś pytania, to z chęcią na nie odpowiem w komentarzach pod postem.

 

 

 

9 komentarzy