Jak to zrobić, żeby codziennie dobrze wyglądać i zawsze mieć co na siebie włożyć? To proste i skomplikowane jednocześnie. Piramida dobrze zorganizowanej szafy to w 40% klasyczne rzeczy, które nigdy nie wychodzą z mody, 30% tak zwany dział basic, który świetnie uzupełnia klasyki i współgra z trendami, 20% to dodatki takie jak torebka, zegarek, apaszka i 10% to trendy – czyli rzeczy modne w danym sezonie. Dzisiaj skupimy się na klasykach, w kolejnych postach opiszę Wam pozostałe elementy tej piramidy. klasyka

Ile rzeczy potrzebujesz w swojej szafie, żeby nie mieć problemu w co się ubrać? Wcale nie tak dużo jak by się mogło wydawać. Oczywiście, od przybytku głowa nie boli, kiedy skompletujesz podstawowy zestaw ubrań w swojej garderobie, możesz dokupić kilka dodatkowych egzemplarzy. Teraz jednak skupmy się na tych, bez których ciężko będzie się obejść.


Kaszmirowy sweter

Idealnie byłoby mieć trzy takie swetry, jednak ich cena jest delikatnie mówiąc powalająca. Kaszmir im jest droższy, tym oczywiście lepszej jakości. Na początek spróbuj zainwestować w chociaż jeden (np. tutaj) i do tego na przykład dwa sweterki z wełną i domieszką szlachetniejszych włókien ( takie jak np. tutaj lub tutaj). Taki sweter to klasa sama w sobie. Świetnie grzeje, możesz go nosić pod marynarkę lub po prostu samodzielnie zestawiony ze spodniami.


Eleganckie bluzki

Dla każdego słowo „elegancka bluzka” oznacza coś innego, dlatego zastanów się chwilę, jak Ty widzisz ten element garderoby. Może to być prosta bluzka-koszula z jedwabiu, może mieć ciekawy element dekoracyjny przy dekolcie, czy też drobne zdobienia przy rękawach. Każda z nas widzi to inaczej, ale według mnie ma to swoje plusy – nie wyglądamy identycznie. Na początek kup 2-3 eleganckie bluzki. Ja postawiłabym na białą lub lekko kremową jedwabną jak np. tutaj, bluzkę z wiązaną kokardą tzw. fontaziem oraz jedną w drobny, delikatny wzór. Ważne, żeby bluzka nie była prześwitująca i za bardzo obcisła. Musi otulać Twoje ciało, odzwierciedlać charakter i dodawać kobiecości.


Marynarka i Żakiet

Żakiet przyda Ci się zwłaszcza wtedy, kiedy w Twojej pracy jest bardzo wymagający dress code. Symbolizuje profesjonalizm i zdecydowanie. Zestawiony ze spódnicą z tego samego materiału będzie odpowiednikiem męskiego garnituru. Przy zakupach koniecznie zwróć uwagę na to, żeby był taliowany, miał dobrze wykończoną podszewkę i sięgał do linii bioder ( to długość, która wygląda dobrze na każdej sylwetce). Marynarka jest mniej oficjalna niż żakiet, dlatego nie ma reguły co do koloru. Zdecyduj się na taki, jaki najbardziej lubisz. Marynarka pasuje do wszystkiego i jest dobrym rozwiązaniem na te dni, kiedy nie masz pomysłu co na siebie włożyć. Świetnie sprawdzi się z dżinsami, ołówkową spódnicą czy zarzucona na sukienkę.


Ołówkowa spódnica lub spódnica o linii A

Spódnica ołówkowa to bardzo seksowny i podkreślający kobiece atuty element garderoby, dlatego przy jej zakupie zwróć uwagę, żeby materiał był nieco grubszy (nie muszą wiedzieć jaką masz bieliznę pod spodem), powinna mieć  też podszewkę. Zwróć uwagę na rozporki, nie powinny być zbyt wysoko przy siedzeniu lub chodzeniu. Długość ? Do połowy kolana. Granica błędu to 5 cm nad lub pod, jednak najkorzystniejsza długość to ta do zgięcia w kolanie. Wyjątek stanowią kobiety mające poniżej 160 cm wzrostu, wtedy korzystniejsza jest długość przed kolano. Dobrą alternatywą dla spódnicy ołówkowej jest spódnica o linii A. Jest to zdecydowanie model, który preferuję u siebie, ponieważ podkreśla talię i koryguje biodra.


Sukienka na co dzień

Dobrze jest mieć dwie sukienki na co dzień. Jedną w tradycyjnym kolorze, tu sprawdzą się odcienie szarości, granatu lub beżu. Drugą dopasuj do siebie i swoich upodobań kolorystycznych. Tą pierwszą założysz zawsze wtedy, kiedy nie będziesz miała pewności w co się ubrać, tą drugą, kiedy będziesz chciała dodać sobie energii i zwrócić na siebie uwagę otoczenia.


Sukienka na wiele okazji – „mała czarna”

Wbrew powszechnie panującej opinii „mała czarna” wcale nie musi być czarna. Bardzo dobrze w tej roli sprawdza się granatowa, grafitowa, bordowa, czy butelkowa zieleń. Jest to sukienka, którą założysz pod żakiet i spokojnie tak ubrana możesz iść do pracy, po pracy zmieniasz torebkę na kopertówkę, dodajesz naszyjnik lub wiszące kolczyki i możesz iść na romantyczną kolację. Nie powinna być za krótka, ani za długa. Fason podkreślający sylwetkę, niezbyt opinający, z dobrego materiału i jesteś ubrana na każdą okazję!


Trencz i płaszcz zimowy

Płaszcz to pierwsza i ostatnia rzecz, w której widzą Cię ludzie. Ważne by robił jak najlepsze wrażenie, dlatego szukanie wymaga cierpliwości, uwagi i oczywiście odpowiednich nakładów finansowych. W naszym klimacie trencz i płaszcz to dwa elementy, które nosimy cały rok (zamiennie oczywiście). Jeśli chodzi o trencz, to pierwowzorem jest oczywiście Burberry ( zdaję sobie jednak sprawę z tego, że dla wielu z nas, w tym dla mnie, jest to niedościgniony ideał), warto poszukać podobnego płaszcza w nieco niższej cenie. Tutaj  z pomocą przychodzi np. Zara, która co roku wypuszcza klasyczny model wykonany z dobrego gatunkowo materiału. Płaszcz zimowy moim zdaniem musi być wełniany. Im więcej wełny w składzie, tym będzie cieplejszy i trwalszy. Dłużej będzie wyglądał nienagannie, kolor nie zblaknie, a po zdjęciu nie zobaczysz na nim wypchniętych łokci. Jeśli, tak jak ja, częściej poruszasz się samochodem – wybierz krótszy model, dłuższy jeśli głównie chodzisz piechotą. klasyka

Jak widzisz lista ubrań klasycznych wcale nie jest długa, choć na początku może być kosztowna. Z czasem zauważysz jednak, że dobre gatunkowo ubrania wolniej się zużywają i nie trzeba ich tak często wymieniać. A już wkrótce zaproszę Cię na kolejny post z tego cyklu.
8 komentarzy