Od jakiegoś czasu stawiam na minimalizm w makijażu. Dzieje się tak głównie za sprawą braku odpowiedniej ilości czasu na to, by nałożyć i zblendować cienie do powiek, wykonturować twarz i sprawić, że przestanę być do siebie podobna. Prawdę mówiąc nigdy nie przepadałam za mocnym makijażem i chyba tylko raz miałam wykonany makijaż przez profesjonalistkę. Na co dzień, zwłaszcza w tygodniu, ograniczam się do kilku kosmetyków i makijaż zajmuje mi dosłownie około 5-ciu minut. Wybrałam produkty, które są łatwo dostępne i niedrogie i z pewnością znajdziecie je w swoich drogeriach.


Na nawilżoną kremem buzię nakładam odrobinę bazy pod podkład Bielenda, która dodatkowo nawilża. Baza niestety nie rozświetla skóry, ale trochę poprawia trwałość podkładu. Następnie nakładam podkład, którym ostatnio wszyscy się zachwycają, czyli Catrice HD. Pozostawia skórę aksamitną i dość długo utrzymuje się w idealnym stanie na mojej przetłuszczającej się buzi. Nakładam go gąbką do makijażu i przyprószam pudrem Rimmel.



Na policzki nakładam odrobinę różu, ten ze zdjęcia to Bourjois kolor 43 Coral Tentation, często korzystam też z paletki róży, które dostałam w ramach prezentu urodzinowego od Sephora (jako posiadaczka czarnej karty co roku dostaję jakiś drobiazg na urodziny). Na kości policzkowe, łuki brwiowe i w kącikach oczu nakładam rozświetlacz, świetny jest ten z Lovely, który kupicie w Rossmannie za kilka złotych.



Brwi delikatnie wypełniam brązową kredką Golden Rose, a na powiece rysuję kreskę brązową kredką lub eyelinerem i tuszuje rzęsy. Ostatnio mój ulubiony tusz do rzęs to Maybelline Lash Sensational. Świetnie wydłuża rzęsy, nie osypuje się, tworzy efekt wachlarza. Trzeba tylko nauczyć się operować szczoteczką i efekt jest naprawdę niesamowity.



Tak wygląda mój cały makijaż. W weekendy, kiedy mam więcej czasu i chęci na eksperymenty dodaję do tego cienie z paletki Make Up Revolution Iconic 3. A jak sprawy wyglądają u Was? Ile czasu zajmuje Wam codzienny makijaż? Napiszcie w komentarzu!


9 komentarzy